Wyjdźże, wyjdźże Panie Gospodarzu… – kolędowanie Lubelskie

Serdecznie zapraszam do lektury „Wyjdźże, wyjdźże Panie Gospodarzu – kolędowanie lubelskie”, które postarałam się przekazać w jak najmniej zmienionej (uwspółcześnionej) formie, w pisowni przede wszystkim… (choć czasami było to trudne i np. kolenda nie dałam rady napisać).
Poprzez niniejszą publikację i cały projekt „Wyjdźże, wyjdźże…”, razem z Piotrkiem Dziwurą chcemy ocalić od zapomnienia i przybliżyć Wam (odbiorcy i czytelnicy) cztery ważne formy kolędnicze Lubelszczyzny:
ŚPIEWANIE KOLĘD, ORACJE, HERODY, CHODZENIE Z KOZĄ.

Zostały one zapisane tak, jak przedstawialiśmy je na pokazie kolędniczym w Klubie Osiedlowym ODEON w Lublinie (tutaj bardzo dziękuję kierownikowi, Ireneuszowi Włodkowi za ugoszczenie nas).

Niestety nie udało nam się zaprezentować wszystkich znanych nam kolęd, ponieważ nie starczyło nam czasu na warsztatach, ale mam nadzieję, że każda z nich będzie niezapomnianym przeżyciem, połączeniem śpiewu, muzyki i aktorstwa. Kolędowanie to wspaniała lekcja kultury połączona radosną zabawą.

Pierwsze wzmianki o obchodach kolędniczych w Polsce pojawiają się w XVI-wiecznych źródłach. Najstarszy tekst, który współcześnie nazwać można kolędowym – „Zdrów bądź, królu anielski” – zapisano w 1424 roku. Średniowieczne kolędy to efekt kaznodziejskiej działalności bernardynów. Pieśń była syntezą kazania, uczono się jej na pamięć, aby ułatwić zapamiętywanie, bernardyni wynaleźli rytm. Z czasem kolęda zaczęła być postrzegana również jako pieśń religijna, której tematyka związana była z narodzeniem Chrystusa. Ludowe kolędy mają często charakter baśniowy i cudownościowy.
W polskiej kulturze ludowej od czasów przyjęcia chrześcijaństwa (wcześniej kolęda byłą obrzędem obyczajowym, świeckim, niezależnym od religii) pieśni kolędnicze zajmują niezwykle ważne miejsce. Przybliżają człowieka do sfery sacrum i powodują sakralizację pewnych elementów rzeczywistości.


A później, wie pan, Herody chodziły. Herody, oj! Mówię panu, to była wtedy dopiero zabawa, jak te chłopaki poubierane pięknie. Kawalery. I chodziły z kolędnikiem i śpiewały. Oj, ładnie było, oj ładnie. I dziewczynę do tańca brały w koło i śpiewały i te Herody.” [Janina Woch, Wólka Kątna, 2011]

Zapraszam do lektury (poniżej bezpłatna wersja pdf do pobrania)

Joanna Dominika Belzyt